sobota, 25 października 2014

Kuchenne "przydasie"


Każdy bloger kulinarny doskonale wie, ile czasu poświęca na przygotowanie jednego posta.
Samo ugotowanie dania wydaje się banalnie proste.
I tak właśnie jest, jeśli się odpowiednio zabierzemy do pracy...
Schody zaczynają się dopiero kiedy zabierasz się za zrobienie zdjęcia finałowego.
Bo o ile, w czasie gotowania masz święty spokój i nikt nie zagląda Ci co 5 minut do garnka, o tyle przy nakładaniu na talerze, nagle w kuchni pojawia się stado wygłodniałych lwów...
Tak tak! I co tu teraz zrobić?? 
Przez ponad rok blogowania nauczyłam się tego, że owe lwy należy nakarmić i pogonić z kuchni :)
Wtedy możemy zabrać się za nakładanie finałowej porcji!
Jeśli wszystko gładko nam pójdzie, w niedługim czasie uzyskamy piękne zdjęcia, które będą zachęcać
czytelników do ugotowania owego dania... 
Być może poinformują nas pisząc komentarz o tym, czy danie im smakowało, albo co by zmienili w przepisie...
Nie będę rozpisywać się na temat tego co dzieje się dalej - może kiedyś i o tym napiszę.
Dzisiaj post, w którym przeczytacie o rzeczach, które są dla mnie przydatne w kuchni.
To będzie taka lista 10 produktów, które ułatwiają mi codzienne gotowanie.
Myślę, że każdy z nas ma takie TOP 10 "przydasi" kuchennych.


1. Młynek do mielenia soli i pieprzu- to mój najnowszy zakup. Zainwestowałam w taki elektryczny z dwoma przegródkami ( na sól i pieprz ). Muszę przyznać, że teraz mielenie ziaren pieprzu to dla mnie pestka! Kilka sekund i odpowiednia ilość pieprzu oraz soli znajduje się na partii mięsa. Wspaniałe jest też to, że mogę wyregulować sobie grubość mielenia. Taki elektryczny młynek może nie jest niezbędny, ale mnie bardzo ułatwia pracę w kuchni.


2. Blender z końcówką do rozdrabniania- to najlepszy prezent urodzinowy jaki dostałam do tej pory!
Jaką radość sprawia mi teraz siekanie cebuli... Mogę śmiało powiedzieć, że używam go każdego dnia... Blender posiada końcówkę do ubijania, końcówkę do miksowania, oraz uniwersalny rozdrabniacz do sera, cebuli, czosnku, ziół, owoców i warzyw... Do tego jest poręczny i mieści się w szufladzie kuchennej! Nie wiem jak kiedyś mogłam bez niego żyć ;)


3. Garnek z grubym dnem- nie będę opowiadać głupot, że trzeba posiadać cały zestaw garnków... Ja na co dzień używam dwóch ( jeden o pojemności 2,3 litra, a drugi o pojemności 4 litrów ). Kupując garnki szukałam takich, żeby posiadały dość grube dno ( zapobiega ono przypaleniu potrawy ). Fajnie jeśli garnek posiada powłokę ceramiczną - idealnie sprawdzi się podczas gotowania, duszenia a także smażenia.


4. Patelnia- nie licząc patelni do smażenia naleśników, na co dzień używam dwóch. Jedna do grillowania, druga zwykła do smażenia. Jestem na etapie zużywania zwykłej patelni, żeby wymienić ją na taką z powłoką ceramiczną.


5. Zestaw noży kuchennych- na nożach nie warto oszczędzać! Mają nam służyć lata! Pamiętajmy o ich prawidłowym użytkowaniu... Odpowiednie ostrzenie zagwarantuje nam długowieczność naszego zestawu.


6. Foremki do pierogów- w 3 różnych rozmiarach. Zwykłe plastikowe, łatwe w umyciu. W moim przypadku są niezbędne podczas robienia pierogów. Zwłaszcza, że kiedy zabieram się za lepienie, to powstają hurtowe ilości :) Święta bez tych foremek, pewnie miałyby z tydzień opóźnienia :)


7. Maszynka do mielenia mięsa ( z zestawem szatkownic ) - ta którą posiadam w domu, służy mi już dobrych kilka lat. Pomijając podstawową jej funkcję mielenia mięsa, bardziej doceniam zestaw do szatkowania! Co roku przerabiam kilkadziesiąt kilogramów warzyw na sałatki na zimę. Co ja bym zrobiła bez tej szatkownicy?? Albo w bardzo krótkim czasie straciłabym większość palców w ręce... Albo piwnica świeciłaby pustkami... Nie mogę zapomnieć o tarce do ścierania ziemniaków na placki!
Ta końcówka poratowała już nawet moją sąsiadkę :) ziemniaki starte w kilka minut!


8. Podstawka pod łyżki kuchenne- taka niby pierdoła, a jednak odkąd ją mam, blat kuchenny jest czyściutki jak nowe biurko dobrze nam znanego dziennikarza telewizyjnego :)


9. Rękawica kuchenna- uratowała mnie już wiele razy przed sparzeniem paluchów na uchwycie garnka, lub blachy z piekarnika! Jeden warunek- rękawica musi być zawsze na widoku!


10. Silikonowe przybory kuchenne- łatwe w czyszczeniu i nie powodują zarysowań w garnkach.
O wiele bardziej sprawdzają się od tych drewnianych, które po niedługim czasie należy wymienić.
Świetnie sprawdzają się także silikonowe foremki do zapiekania.


Ciekawa jestem co Wam najbardziej pomaga w codziennym gotowaniu i których "przydasi" najczęściej używacie.

10 komentarzy:

  1. Masz rację Agatko. Bez tych pomocników w kuchni ani rusz. Oczywiście poza wymienionymi przez Ciebie nie mogłabym się obejść bez wagi kuchennej i termometru do potraw. Nie wspomnę o mikserze (każdy ma swój ulubiony). A na aparacie fotograficznym kończąc. Bardzo lubię zaglądać do Twojego bloga, ponieważ w profesjonalny sposób robisz to co nam potem pokazujesz. Fantastycznie:) Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu dziękuję za te ciepłe i miłe słowa!!!
      Muszę przyznać, że o wadze to kompletnie zapomniałam :) może dlatego, że kiedy gotuję odmierzam wszystko na "szklanki" ;) a dopiero potem zastanawiam się ile tego było... :)

      Usuń
  2. popieram to, co napisała Krysia, Agatko, świetny wpis !

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja właśnie zainwestowalam w noże ceramiczne Miyako i co? Jeden sie złamał! Jestem załamana, bo doskonale wiem jak ważne są one w kuchni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka miesięcy temu miałam okazję sprawdzić jak pracuje się nożami ceramicznymi... Znajoma była nimi zachwycona! O ile ceramika świetnie sprawdza się w gotowaniu, tak w przypadku noży nie byłam zadowolona... Wydaje mi się, że były twarde, sztywne i nie potrafiłam nimi manewrować...

      Usuń
  4. Świetny wpis:) Fajny ten gadżet lepienia pierogów:) ja zawsze lepię ręcznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacyjne zestawienie, pod każdym "przyda się" podpisuję się obiema rękami :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. tak,to prawda..każdy ma taki zestaw swoich przydasiów i rzeczywiście bez nich ani rusz.Bardzo spodobał mi się Twój młynek do soli i pieprzu-muszę sobie koniecznie taki sprawić-bo u mnie w tej dziedzinie panuje jeszcze pionierstwo ;) takie ręczne mielenie pieprzu doprowadza czasem do szału ....a poza tym widzę,że nie tylko ja mam problem z ,,wygłodniałymi lwami" i powiem,że cudownie brzmi przesłanie nakarmic i pogonić :) choc w praktyce (przynajmniej u mnie) nie jest to takie proste :)

    pozdrwaiem ciepluteńko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nabrałam wprawy w tym "przeganianiu" ;)

      Usuń
  7. Garnki garnkami akcesoria akcesoriami.
    Ale podstawa to dobra decha i kawał jeszcze lepszego noża.
    Ja akurat preferuje noże ceramiczne (tak na marginesie mój podstawowy nóż ceramiczny ma już pond 2 lata )

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny mojego bloga.
Będzie mi bardzo miło jeśli napiszesz swoją opinię dotyczącą tego dania.
Nie zapomnij się podpisać... Tak żebym wiedziała jak się do Ciebie zwrócić :)
Pozdrawiam Agata

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...