środa, 10 września 2014

Policzki wołowe w sosie grzybowym


Miało być kolejne nawiązanie do mojego pobytu w Pradze...
I trochę jest :)
Chciałam przygotować policzki wieprzowe, ale udało mi się zakupić wołowe.
Postanowiłam zatem odrobinę zmienić przepis i dodatki...
Ale co się odwlecze, to nie uciecze :)

Przeszło tydzień temu, w ostatni dzień mojego pobytu w Pradze,
miałam okazję skosztować jak smakują policzki wieprzowe...
Gdyby nie to, że dopadła mnie rajzefiber, pewnie nie skończyłoby się tylko na kosztowaniu :)

Dziś mogę Was zaprosić na policzki wołowe w jesiennej odsłonie!
W lasach wysyp grzybów i całe szczęście mogę liczyć na najbliższych w kwestii zbiorów...
O dziwo nie mogę liczyć na to, żeby ktoś się zlitował i nauczył mnie rozpoznawać grzyby...
Być może jest to związane z moją ślepotą... Więcej grzybów bym zdeptała, niż zebrała do koszyka!
Całe szczęście potrafię smacznie przygotować owe zbiory :)

Jeśli jednak znajdzie się odważny czytelnik lub czytelniczka i zechce zabrać mnie ze sobą na grzybobranie...
To będę przeszczęśliwa!
Może coś jeszcze ze mnie będzie ;)


Składniki:



4 policzki wołowe ( 1,2 kg )
2 duże cebule
1 główka czosnku
natka pietruszki
3 liście laurowe
kilka ziaren ziela angielskiego
świeżo zmielony kolorowy pieprz
sól
3-4 sztuki owocu jałowca
200 ml czerwonego wytrawnego wina
3 łyżki masła klarowanego
250 g grzybów leśnych
3-4 łyżki mąki pszennej


Przygotowanie:



Policzki wołowe myjemy pod bieżącą wodą, oczyszczamy z błon i kroimy na mniejsze kawałki.
Mięso posypujemy solą i świeżo zmielonym pieprzem, następnie obtaczamy je w mące.
Patelnię rozgrzewamy z odrobiną masła.
Policzki wrzucamy na rozgrzaną patelnię i smażymy z obu stron na złoty kolor.
Główkę czosnku przekrawamy na pół i podsmażamy na maśle.
Cebulę kroimy w plastry i dodajemy do mięsa.
Po kilku minutach mięso zalewamy czerwonym winem, dodajemy przyprawy i dusimy na małym ogniu.

W międzyczasie zabieramy się za oczyszczanie grzybów.
Trzonki drobno szatkujemy, natomiast kapelusze pozostawiamy w całości.
Poszatkowane trzonki grzybów dodajemy do mięsa.
Kapelusze podsmażamy na maśle.

Mięso co jakiś czas podlewamy odrobiną wody i dusimy przez około 2,5 godziny.
Kiedy policzki zrobią się miękkie dodajemy natkę pietruszki.
Całość dusimy jeszcze około 10 minut.
Na koniec dodajemy podsmażone grzyby.

Policzki wołowe możemy podać z kaszą.

Muszę się pochwalić, że policzki wyszły wspaniale, a sos grzybowy nadał cudownego smaku i aromatu!











6 komentarzy:

  1. Wygląda smakowicie, a podanie czosnku - bardzo pomysłowe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zrobiłaś to danie po mistrzowsku. Przyznam się że policzków nie jadłam. Odnoszę wrażenie, że są kruche i delikatne. Fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mistrzostwo świata.Narobiłaś mi smaku tymi policzkami.Dawno już nie jadem.Jak będę na hali w Gdyni, to muszę kupić i coś fajnego zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś policzki gościły bardzo często na moim stole, szwagier miał ubojnię i było tego pod dostatkiem. I chyba nastąpił przesyt, bo jakoś nikt nie chce wracać do wołowiny. Albo....jakaś moda. Jednak moda ma to do siebie, że powraca. :)) miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za te wszystkie pochwały!
    Może nie będę teraz skromna, ale muszę przyznać, że jestem bardzo dumna z siebie i z tego jak wyszło to danie!
    Naprawdę warto wypróbować przepis! A przede wszystkim warto sprawdzić jak smakują policzki...
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. danie wygląda wspaniale. w okresie mojego dziecinstwa policzki wołowe to była potrawa drugiej kategorii potem słuch o niej zaginął.teraz przeżywa renesans muszę wypróbować.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny mojego bloga.
Będzie mi bardzo miło jeśli napiszesz swoją opinię dotyczącą tego dania.
Nie zapomnij się podpisać... Tak żebym wiedziała jak się do Ciebie zwrócić :)
Pozdrawiam Agata

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...