Miało być kolejne nawiązanie do mojego pobytu w Pradze...
I trochę jest :)
Chciałam przygotować policzki wieprzowe, ale udało mi się zakupić wołowe.
Postanowiłam zatem odrobinę zmienić przepis i dodatki...
Ale co się odwlecze, to nie uciecze :)
Widząc w sklepie piękny kawałek wołowiny od razu wiem, że na niedzielny obiad będą rolady śląskie...
Mój zachwyt nad tym mięsem jest już w domu tematem do żartów :)
Zawsze byłam wielkim żarłokiem... a rolady śląskie to moje ulubione danie!